RSS
piątek, 18 maja 2012
Brawo Panie Prezydencie!

Znów się trochę zakurzyło. Ale to przez nowojorskie słońce i wszystko inne co z wiosną związane... Przecudny maj!

A cudny także dlatego, że panujący nam miłościwie prezydent Obama, jako pierwszy w historii urzędujący prezydent USA porwał się i przyznał w publicznej telewizji, że pary tej samej płci powinny móc zawrzeć związek małżeński. O la la, cóż za wyznanie i cóż ze sobą niosące! Przede wszystkim grad cierpkich słów ze strony opozycji, mediów i przeciwników politycznych. Od razu pojawił się - i skądinąd być może słuszny - komentarz na temat motywacji przedwyborczych. Ale taki ruch wydałby się zbędny, bo większość wyborców ze środowisk LGBT pozostaje wierna obecnemu prezydentowi. 

Zachwyceni pozostali jednak homoseksualni celebryci - "Dziękuję prezydentowi za piękne i odważne słowa. Oszalałam ze szczęścia" - napisała telewizyjna gwiazda Ellen DeGeneres, która w 2008 roku wzięła ślub ze swoją partnerką, aktorką serialu "Ally McBeal", Portią de Rossi. "Wow! Wow! To niesamowity dzień dla naszego kraju. Były momenty w jego historii, kiedy ktoś miał odwagę stanąć w obronie tego, w co wierzy i jednym ruchem zmieniał wszystko. Trzeba odważnego człowieka, aby zająć stanowisko w tak ważnej sprawie w roku wyborczym. Panie prezydencie, do ciebie mówię, bardzo, bardzo dziękuję" - dodała.

Wanda Sykes, która ujawniła swoją orientację kilka lat temu, pokazując się publicznie ze swoją ukochaną Alex, z którą wychowuje dwójkę dzieci przyznała: "Dziękuję prezydentowi Obamie za wspieranie równości. O mój Boże!!! Nie jestem w stanie wytłumaczyć, jak wiele to znaczy dla mnie, mojej żony i naszych bliźniąt".

Dla równowagi pojawiło się wiele głosów w środowisku heteroseksualnym. Królowa popkultury Kim Kardashian przyznała "Jestem dumna z bycia Amerykanką! Jestem taka szczęśliwa, że nasz kraj zmienia się i robi krok naprzód". 

Ta patetyczność i przesadzone zachwyty wydają się być dość zabawne, ale jednocześnie odzwierciedlają radującą się Amerykę. Bez przesady, na szczęście. 

Za pytaniem o motywacje i zasadność wypowiedzi Obamy staje wielki znak zapytania. Przecież wiadomo, że prezydent w tym kraju nic sam nie może. Mimo wszystko trzymamy kciuki i gratulujemy odwagi.  Brawo Panie Prezydencie!

kMn

 

04:37, kingamn1
Link Komentarze (1) »
wtorek, 01 maja 2012
Niewidziany Nowy Jork

Ponad milion niepublikowanych wcześniej zdjęć starego Nowego Jorku znalazło swoje miejsce w internecie! Po raz pierwszy można zobaczyć zdjęcia miejsc, których już nie ma, bądź istnieją w nowej formie. Archiwa miejskie ogłosiły właśnie debiut nowopowstałej elektronicznej bazy (w przyszłości bogatszej o kolejny milion niezarchiwizowanych jeszcze zdjęć).

Galeria zawiera największą na świecie kolekcję zdjęć "policyjnych" i udokumentowanych scen kryminalnych. Jest w niej 800 tysięcy kolorowych zdjęć wykonanych aparatem 35 mm., wszystkich nowojorskich budynków z lat 80. ubiegłego wieku, a także 1300 zdjęć z czasów kryzysu ekonomicznego i Wielkiej Depresji. 

Poniższe obrazki z dedykacją dla wszystkich miłośników starych miast, Nowego Jorku i zakurzonych fotografii! 

Pięknego 1 Maja!

kMn

 

Pracownicy z Lower East Side (Delancy Street), 27 lipca 1908 r. 

 

Malarze zwisający z Mostu Brooklińskiego, 31 lat po jego otwarciu, 7 października 1914 r.

 

Geneza ikony. Most Manhattański nie zostanie jeszcze otwarty przez 18 miesięcy, a ukończony będzie dopiero za cztery lata, 5 czerwca 1908 r.

 

Grand Central, największy kolejowy węzęł Nowego Jorku, 1937 r. Zdjęcie wykonano z apartamentu Johna Campbella, architekta dworca, który zaprojektował go w latach 20. 

 

Historia z New York Times'a wydarzyła się naprawdę. Ciała operatora windy Roberta Greena (z lewej) i inżyniera Jacoba Jagendorfa znaleziono 24 listopada 1915 r. 

 

Pływalnia publiczna na Astorii, Queens, lata 1940 r.

 

Mężczyzna czytający gazetę o nagłówku "Armia Nazistów 75 mil od Paryża", 18 maja 1940 r., róg 6 Alei i 40 ulicy.

 

Widok na Manhattan ze strony New Jersey. Mężczyzna spoglądający z George Washington Bridge, 22 grudnia 1936 r.

 

Trzecia Aleja.

 

Triborough Bridge łączący Manhattan, Queens i the Bronx, 1936 r. 

 

 

Busy streets. Mężczyźni i kobiety wokół sklepów z biżuterią oraz kolejka za chlebem w czasach Wielkiej Depresji. 

 

Dwie dziewczynki spacerujące 42 ulicą, dziś jedną z najbardziej ruchliwych, około 1980 r. 

 

Robotnicy układający kostkę brukową wzdłuż 28 ulicy, 2 października 1930 r. 

21:23, kingamn1
Link Komentarze (2) »
piątek, 27 kwietnia 2012
War on Women

Miało być o zmianach w prawie, wiec spieszę. Trochę przedwyborczo. 

Głośne ostatnio w Ameryce i obecne jest hasło "War on Women". Satyrycznie i ze znanym sobie przekąsem mówił o nim Jon Stewart w swoim codziennym Daily Show http://www.thedailyshow.com/watch/mon-april-16-2012/the-battle-for-the-war-on-women

Równie satyrycznie mówi o problemie, który mógłby dotknąć wiele amerykańskich kobiet, gdyby najbliższe wybory wygrał przedstawiciel Republikanów ktokolwiek nim będzie, John McCain - "War on Women jest wytworem bujnej wyobraźni". 

Za to całkiem poważnie temat podjęli twórcy kampanii "Stop War on Women". Podają oni 10 "szokujących" zmian prawnych, które planują bądź zamierzają podjąć o nie walkę Republikanie. W swoich wyborczych spotach i zakrojonej na szeroką skalę kampanii o fotel prezydencki prawicowi politycy nie uciekają się od poniższych haseł. 

1) Republikanie zamierzają nie tylko utrudnić dostęp Amerykanek do legalnego zabiegu aborcji (np. upewnić się, że od zabiegu medycznego został odciągnięty podatek), ale również przedefiniować pojęcie gwałtu.

2) Ustawodawca stanu Georgia poddaje dyskusji definicję słowa "ofiara" (gwałtu, stalkingu, przemocy domowej) próbując zamienić je na powszechne "oskarżyciel".

3) W Południowej Dakocie zaproponowano zapis prawny, który umożliwiałby bezkarne morderstwo doktora zajmującego się wykonywaniem aborcji. (Naprawdę?).

4) Budżet proponowany przez Republikanów obcina ponad miliard dolarów przeznaczonych na pomoc dla kobiet o najniższych dochodach (ciężarnych, samotnie wychowujących matek i dzieci).

5) W Kongresie znajduje się projekt ustawy przygotowany przez Republikanów zezwalający szpitalom przeciwstawienie się obecnie istniejącym przepisom, które mówią o ochronie życia matki w pierwszeństwie, kosztem życia dziecka (aborcja). Oznacza to, że dokonanie aborcji celem ochrony życia matki, nie byłoby koniecznym wskazaniem prawnym. 

6) Republikanie w stanie Maryland zakończyli właśnie dotacje przeznaczone na program wczesnoszkolny. Według ich rozumienia dzieci w wieku przedszkolnym powinny pozostać pod opieką matek pozostających w domach. 

7) Również na poziomie federalnym planowane jest obcięcie finansowania programów wczesnoszkolnych (jak Head Start) o prawie miliard dolarów. Oznacza to, że 200 tysięcy dzieciaków musiałoby zrezygnować z zerówek.

8) Planowane są także cięcia w sektorze pomocy przeznaczanej osobom starszym. Do tej pory seniorzy mogli liczyć na dopłaty do żywności, ulgi mieszkaniowe i finansowany przez państwo program zatrudnienia. 2/3 ubogich staruszków to kobiety. 

9) Najbardziej kontrowersyjnym wydaje się obcięcie w całości dofinansowań dla Centrum Planowania Rodziny. Planned Parenthood zapwniało do tej pory bezpłatną podstawową opiekę medyczną, a przede wszystkim programy na rzecz planowania rodziny, obejmującyc cały kraj.

10) Jeśli tego mało, Republikanie przygotowali nam jeszcze jedną niespodziankę. W zamian za wycofanie funduszy na jedyny federalny program na rzecz planowania rodziny, Republikanin Dan Burton przygotował projekt ustawy zapewniający antykoncepcję dla... dzikich koni! Ufff!

Na szczęście istnieje równowaga w przyrodzie. Na absurdalny pomysł Republikanów proponujących badanie polegające na umieszczeniu kamery w łonie matki planującej dokonanie aborcji (oglądany film miałby ją odwieść od decyzji) odpowiedź znalazła demokratyczna senatorka z Virginii Janet Howell. Howell rekomenduje badanie odbytnicze każdemu mężczyźnie starającemu się o zrealizowanie recepty na leki przeciwko dysfunkcjom erekcji (np. na popularną wiagrę). "Potrzebne jest zachowanie równowagi. Jeśli robimy coś względem kobiet, dlaczego nie traktować w ten sposób mężczyzn?" - pytała.

Propozycja Howell przepadła (niewielką ilością głosów 21 do 19), ale i tak bijemy jej brawo!

kMn

16:34, kingamn1
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 kwietnia 2012
Pokaż mi swój kapelusz, a powiem ci kim jesteś

Od zeszłego tygodnia całe mnóstwo wydarzeń. Pogoda u nas bajeczna, pierwsze plażowe doznania i całe mnóstwo zmian w ustawodawstwie amerykańskim na niekorzyść kobiet. Ale o tym jutro. Dziś słońce nastraja bym podzieliła się powielkanocnymi fotkami najpiękniejszych nakryć głowy. 

Easter Bonnet Parade i Easter Bonnet Festival (festiwal i parada kapeluszowa) odbywają się w Nowym Jorku od przeszło wieku. Zjeżdżają się na nią ludzie z całego świata, a ich stroje zdecydowanie przykuwają oko - od klasycznych i eleganckich po najbardziej zwariowane. Parada co roku odbywa się w niedzielę wielkanocną i mknie 5 Aleją w środkowej części miasta. 

W 1900 r. wyglądała tak:

 

 

A dziś mniej więcej tak: 

 

 

 http://www.examiner.com/culture-in-new-york/easter-bonnet-parade-nyc-2012-slideshow-picture#slide=45589281

 i tak http://news.yahoo.com/photos/mad-hatters-at-easter-bonnet-parade-in-nyc-slideshow/woman-attends-easter-bonnet-parade-along-fifth-avenue-photo-181241902.html 

I jeszcze kilka fotek od zaprzyjaźnionej Izabeli, miłośniczki książek i kapeluszy (pani w czerni z sześcioma ptaszkami na głowie):

 

 

 

 

 

 

 

 

Fot. Izabela Joanna Barry

kMn

15:02, kingamn1
Link Komentarze (1) »
środa, 11 kwietnia 2012
Nowojorczycy pod kreską

Oto co niedawno odkryłam! Nie dlatego, że zostałam złapana, bynajmniej nie znalazłam też siebie na jednym z poniższych rysunków :) Pomysł napewno pierwsza klasa, zapraszam do blogu "Every Person In New York". 

"Chciałbym narysować każdą osobę w Nowym Jorku. Rysuję codziennie, a rysunki umieszczam na moim blogu tak często jak tylko czas na to pozwala. Możliwe, że cię już narysowałem i pewnie o tym nie wiesz. Rysuję na stacjach metra, w muzeach, restauracjach i czekając na ulicznych rogach. Staram się być niezauważalny, staram się nie być w drodze. Kiedy tylko zbiorę kilka rysunków umieszczam je tutaj, na moim blogu. Jeśli chciałbyś zwiększyć swoje szanse na znalezienie się na tej stronie wyślij do mnie email (art@jasonpolan.com) z informacją o adresie ulicy lub miejsca, w którym będziesz czekał przynajmniej przez dwie minuty (będę na północno-wschodnim rogu 14 ulicy i 8 alei, pomiędzy 14.42-14.44 w ten czwartek, ubrany w żółtą kurtkę i granatowe martensy). Proszę uprzedź mnie przynajmniej dobę wcześniej i wybierz niezbyt skomplikowane miejsce oczekiwania (najbardziej dostępne dla ciebie - nie chciałbym, byś tracił swój czas, na wypadek gdybym nie dotarł o umówionej porze). Możesz mnie widzieć, ale nie musisz. Jeśli uda mi się ciebie narysować zobaczysz siebie, a właściwie swój rysunek na moim blogu tego samego wieczora". 

 

kMn

 

 

 

 

 

 

22:57, kingamn1
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 kwietnia 2012
Bardziej wiosennie być nie może

 

 

 

 

I pięknie dla oka, i uroczo dla ucha. W ogóle wszystkie zmysły zaczęły działać, zrobiło się pysznie i smakowicie. I bardzo zmysłowo. Hmmm, dobrze byłoby tak kiedyś zatańczyć. Gdyby bozia dała talent, albo przynajmniej obdarzyła umiejętnością rozkoszowania się chwilą w objęciach dobrego tancerza. No i żeby jeszcze nauczyła nadawać magii kolorom. 

To mogło udać się jedynie tancerce z obrazka Trish Sie, zdobywczyni Grammy Award, choreografce i reżyserce. Sie zajmuje się wszystkim co wiąże się z tańcem i mediami: reżyseruje filmy krótkometrażowe, spoty reklamowe, komponuje muzykę, tworzy interaktywne programy dziecięce.

Najbardziej znana jest jednak z videoklipu "Here It Goes Again" rockowej grupy Ok Go, za który w 2007 roku otrzymała prestiżową nagrodę Grammy (50 milionów odsłon na YouTube). Ten krótkometrażowy klip Sie kręciła wraz z grupą we własnym domu używając do tego pożyczonej kamery. W 2011 roku stworzyła video do teledysku "All Is Not Lost" (również grupy Ok Go). Klip w postaci aplikacji HTML5 zaprojektowany został jako eksperyment dla Google Chrome. Użytkownikom Google zaproponowano wpisanie hasła/wiadomości, które ukazywały się w końcowej części teledysku. Videoklip został również nominowany do Grammy. 

I optymistycznym akcentem, że w Ameryce można i wolno wiele kończę. Wystarczy pożyczona od sąsiada kamera i trochę kreatywnych myśli :)

kMn

06:46, kingamn1
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 marca 2012
Karuzela Jane

Wiosnę przywitaliśmy w brooklińskim DUMBO. Była zielona, już prawie letnia trawa, ogrom słońca i pizza od Grimaldiego, po którą od południa ustawiają się kilometrowe kolejki. No i 48 drewnianych koników, które od 1922 roku chwieją się w rytm muzyki orkiestry sprzed lat. 

Karuzela Jane spędziła kilka dobrych lat w stanie Ohio, by w latach 80. stać się własnością państwa Walentas - Davida i Jane. Zakupili ją na aukcji w 1984 r., zapobiegając rozkawałkowaniu koni i niewielkiej orkiestry. Jane zajęła się rekonstrukcją i restauracją maszyny w swoim studio w DUMBO, artystycznej dzielnicy Brooklynu, położonej w bajecznym miejscu między dwoma mostami. Restauracja karuzeli zajęła jej przeszło ćwierć wieku. 

Dziś odnowione drewniane koniki spoglądają znad East River na Manhattan z jednego z najdoskonalej położonych parków. Paleta kolorów i wzornictwo, w które zostały ubrane nie różnią się zbytnio od oryginału. Zdobią je dodatkowo tuziny lusterek i 1200 jasnych żarówek. 

A kim jest tajemnicza Jane? Pochodząca z New Jersey artystka ukończyła wzornictwo i grafikę reklamową. Pracowała w agencji reklamowej we Włoszech, a po powrocie do Stanów dla firm kosmetycznych Avon i Estee Lauder. No i co najważniejsze wraz z mężem, jednym z pierwszych deweloperów tej części nadbrzeża, niebanalnie obdarowała nowojorczyków. Zachowując przy tym dobry smak i kawałek historii. Dziękujemy!

http://janescarousel.com/index.php

kMn

 

 

 

 

 

 

05:14, kingamn1
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 marca 2012
W parku pod torami

I kolejny zachwycający projekt! Nie można obok niego przejść obojętnie! W szczególności jeśli mieszka się w Nowym Jorku, tuż przy moście Williamsburg.

Stara zajezdnia, przestrzeń dziś "nieużytkowa" ukryta głęboko pod ziemią w dzielnicy Lower East Side, może stać się za chwilę magicznym parkiem pełnym zieleni. Nowojorscy architekci planują stworzyć przestrzeń publiczną, do której zalesienia użyją specjalnie zaprojektowanych paneli słonecznych. Design i architektoniczne sztuczki pozwolą nadać temu przemysłowemu miejscu nowy wyraz.

"Delancey Underground" mierząca 1,5 akra powstała w 1903 roku jako zajezdnia do wózków i przenośnych sklepików podróżujących ze swymi właścicielami przez most na Brooklyn i spowrotem. Oryginalności temu miejscu nadaje podziemna plątanina torów rozciągająca się na całej długości. Miejsce, w którym ma powstać "LowLine" znajduje się w jednej z najstarszych dzielnic Manhattanu, gdzie osiedlali się pierwsi imigranci opuszczający Ellis Island. To z pewnością centrum różnorodności, kreatywności i innowacji. 

Wykorzystane w projekcie tuby słoneczne mają dać możliwość życia niewielkim drzewom i roślinom niewymagającym szczególnego nasłonecznienia. W założeniu przestrzeń ma być nie tylko parkiem, ale i farmerskim targiem i platformą lokalnych biznesów, a przede wszystkim sceną otwartą dla wszystkich artystów. 

LowLine ma być alternatywą na deszczowe dni dla wielbicieli Central Parku i istniejącego już HighLine, ale też odpowiedzią na pytanie czy warto nadal budować "w górę". 

Architekci wciąż pracują nad szczegółami, ale mocno trzymamy za nich kciuki. Za takie projekty warto! http://delanceyunderground.org/

kMn

 

05:57, kingamn1
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 marca 2012
W parku na torach

Uuuu, ale się tu zakurzyło! A wszystko przez tę piękną wiosnę, która nam tu zawiośniła. Od kilku dni temperatura nie schodzi poniżej dwójki i zera. Wczoraj udało mi się zjeść pierwszy lunch w promieniach słońa, mając na sobie jedynie kawałek bawełny, a na jutro zaplanowany jest piknik przy karuzeli w brooklińskim DUMBO. Ach, życie jest piękne! 

W bardzo wiosennym temacie zatem - rozbudowa High Line- część trzecia! O parku na torach, w centrum Manhattanu pisano już wiele, również w moim rodzimym języku, ale niewiele się mówiło o jego przedłużeniu. Tory na szczęście się jeszcze nie skończyły, a trawy nie braknie! Otwarcie trzeciej część parku zaprojektowana przez architektów krajobrazu Jamesa Cornera i Ricardio Scofidio zaplanowane jest dopiero na 2014 rok, ale jego projekt można zobaczyć już dziś. Nowa odsłona starego traktu kolejowego będzie się składać z kilku interesujących punktów widokowych, w tym z widokiem na Hudson River, pola biesiadnego i przestrzeni z dziką zielenią. Nie zabraknie też miejsca na projekty artystyczne i instalacje, na które najbardziej się cieszę. 

Czyż projekt nie wydaje się być zachwycający? 

kMn

 

 

 

 

 

 

Zdjęcia: James Corner Field Operations and Diller Scofidio + Renfro, via the NYTimes 

21:29, kingamn1
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 marca 2012
Eat cheap czyli jak przeżyć za $15 tygodniowo

Ceny ida w górę i mnóstwo moich znajomych zastanawia się jak skurczyć wydatki i rozkurczyć domowe budżety. Dyskusje nie mają końca, ktoś niedawno przesłał mi imponującą listę wskazówek pt. "jak przeżyć za $15 tygodniowo". Trudne do wyobrażenia, ale w zakręconej ekonomicznie Ameryce przyciśnięcie pasa napewno się przyda. Przynajmniej jeśli chodzi o żywność, na którą przyzwoici ludzie są w stanie wydać majątek. Szczególnie tę organicznie-ekologiczną niemodyfikowaną  (dziś np. za dwukilowy worek ziemniaków "od farmerów" zapłaciłam dolarów 7!). Oto sugestie dla tych, którzy porządek finansowy chcieliby zacząć "od kuchni". 

1. Nigdy nie wyrzucaj jedzenia. Szczególnie pozostałości z poprzedniego obiadu. Gotuj jeden lub dwa posiłki tygodniowo, które będą w stanie zapwnić Ci obiady na kilka dni lub lunche co drugi dzieć. Świetnie sprawdza się wielki gar zupy lub jeszcze większy spaghetti. Minus jest jednak taki, że smak przejedzonego sosu pomidorowego śni się po nocach przez kolejne trzy tygodnie. 

2. Wykorzystuj tańsze, gotowe produkty. Makarony, zupki w proszku, tuńczyk w puszce. Niekoniecznie zdrowe, ale od czasu do czasu można przełknąć. Z korzyścią dla portfela. 

3. Korzystaj z sezonowych wyprzedaży. Jabłka jesienią potrafią być zaskakująco tanie, podobnie jak truskawki w czerwcu. A przetworów można narobić na cały rok. 

4. Nigdy nie jedz "na mieście". Jeśli chcesz zaoszczędzić nie stać cię na luksusy. 

5. Płatki owsiane na śniadanie. Wielka pucha fabrycznie niemodyfikowanych płatków wypełnia żołądek i zapycha kuchenne półki na kilka tygodni . Można ją kupić już za 3 dolary. 

6. Zapomnij o "junk food". Batoniki, chipsy, popcorn dają energię, ale nie dodają kalorii. Jeśi jesteś w posiadaniu puszki płatków owsianych, może zrobić by z nich ciasteczka?

7. Unikaj gotowych dań serwowanych w supermarketach. Nie przepłacaj.

8. Kup sobie dobrą książkę kucharską i naucz się podstaw gotowania. Niech będzie napisana zrozumiałym językiem i niech proponuje potrawy, w których skład wchodzą standardowe, łatwo dostępne produkty. Szafran w tym przypadku nie jest twoim sprzymierzeńcem. 

9. Nie kupuj gotowych napojów - w butelkach i kartonikach (to mój największy problem!). Zamiast tego przygotuj własne "drinki". Woda z plastrem cytryny i zielonym ogórkiem smakuje fantastycznie nie tylko latem. No i kompoty z babcinej spiżarni zawsze są w modzie. 

10. Szukaj ofert promocyjnych i lokalnych wyprzedaży. Z głową. Nie daj się im opętać. 

Taniego smacznego!

kMn

06:48, kingamn1
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7